piątek, 27 grudnia 2013

SWIETA, SWIETA I...

Chciałabym napisać Wam, że tegoroczne Święta były odbiciem lustrzanym naszych oczekiwań, minęły pod znakiem relaksu, odpoczynku, a oprócz prezentów, do domu wróciliśmy z workiem pełnym dobrych wspomnień. Ale nie jestem tu po to by Was okłamywać.
Wigilia kojarzy mi się z dużym napięciem, nerwowym spoglądaniem na zegarek, pośpiechem i nerwami. Wszystko to za sprawą kilku wigilijnych kolacji, których doświadczamy jednego wieczoru, a tym samym dokuczliwego przeświadczenia, że nie tak to wszystko powinno wyglądać, nie tylko od strony technicznej, ale i emocjonalnej. Jeśli wiecie co mam na myśli.

W te Święta w naszym szeroko pojętym życiu 'rodzinnym' wydarzyło się kilka niemiłych rzeczy, których się nie spodziewałam i [jak nigdy] nie wiem z której strony to wszystko ugryźć. Niektórych zdarzeń nie da się tak po prostu strawić, a już tym bardziej zapomnieć. Nie w momencie, kiedy kłóci się to z moimi przekonaniami i świadomością w której od niespełna trzech lat wychowuję swoje dziecko. Nie mogę pozwolić sobie na to, by ktoś niszczył choć kawałek tego co wypracowałam przez ten czas. I nie ma znaczenia kim jest ta osoba, może być i Papieżem - bo spór nie idzie o kogoś, a o coś. O konkret.

Jeśli spodziewaliście się obszernej świątecznej relacji okraszonej słodkimi zdjęciami przy choince - muszę Was rozczarować. Choć nie lubię tego robić.
Biorę Was na świadków i postanawiam uregulować sprawę Wigilii jak i pozostałych świątecznych dni. Na kolejny rok i na zawsze.

5 komentarzy:

  1. Ja tego pospiechu i nerwówki w Wigilie tez nie lubię, dlatego w tym roku było na spokojnie tylko w naszym skromnym 3 osobowym gronie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie ten pęd zabija tą magię świąt... dobrze , że już po

    Pozdrawiamy
    mamailusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W rodzinnym mieście 500km od nas obecnie. Zawsze w Wigilię mieliśmy 3-4 kolacje. A bo moi rodzice nie są razem to u mamy i taty no i u teściowej..babki i wiecznie nerwówka i zgrzyty. A bo u tej siedzieliście tyle a u tamtego tyle.. Masakra!
    Odkąd wyprowadziliśmy się z rodzinnego tak daleko. To nasze 2 Święta spędzone w 3 - osobowym gronie ;) Jakkolwiek to zabrzmi.. Lubimy to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że najwyższa pora coś zmienić. ;)

      Usuń