Ten kto dorastał w latach osiemdziesiątych [i wcześniej] doskonale pamięta jak mocno okrojony był wybór wśród zabawek dla dzieci. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że nasi dziadkowie, a często i rodzice bawili się zwykle lalkami bez nóg i blaszanymi garnuszkami - nasze dzieciństwo było usłane różami. Jednak porównując nasze zabawki do tych, z którymi dziś mają możliwość obcować nasze dzieci - progres jest.
Powodem narastających frustracji z powodu niemożności ich posiadania, a w końcu [po wielotygodniowych bojach rodzinnych] hitem mojego dzieciństwa stał się interaktywny Furby, lalka Baby Born i stare Kucyki Pony. Jednak jak chyba każda dziewczynka, zawsze marzyłam o domku dla lalek.
No dobra, marzyłam też o parkingu dla aut dokładnie takim jaki był w przedszkolu i o balerinie w pudełku.Chciałam mieć drewnianą kolejkę, taką jak pokazywali w TV i lalkę Barbie w sukni ślubnej. I na łyżwach. I syrenkę. I Kena z czarnymi włosami jeszcze. A jak Kena to i kampera Barbie i kucyka do czesania...
Tak, domek dla lalek zdecydowanie śnił mi się po nocach najczęściej. ;)
Biorąc pod uwagę nieskonkretyzowane jeszcze pragnienia mojej 2,5 latki, której do szczęścia potrzebne tylko owoce, słodycze i soczki w kartoniku, na Mikołaja podarowałam Jej między innymi namiastkę swojego dziecięcego marzenia. Mimo wątpliwości okazał się to dość celny strzał.
Nie musiałam długo szukać egzemplarza, który spełniałby moje wymagania. Warunki były dwa: miał być drewniany i nie pstrokaty.
Dzięki ulubionym stronom na facebooku szybko dotarłam do osób, które podobne domki tworzą na zamówienie. Cena oscylowała w granicach 100-200zł. Byłam zdecydowana, mimo iż była to tylko część prezentu i należało brać pod uwagę dodatkowe koszta na pozostałą część i akcesoria.
Wtedy właśnie wpadła mi w ręce gazetka Netto. Na jednej ze stron drewniany domek. Pomyślałam sobie: Zmieniłabym to i tamto... Ale kiedy doszło do mnie, że kosztuje niespełna trzydzieści złotych stwierdziłam, że korekty nie są w tym wypadku konieczne.
I tak oto jest - niespełna 60cm Oliwkowego szczęścia.
Domek sprzedawany był bez dodatków, a co za tym idzie 'tapetowałam' sama z materiałów udostępnionych przez Netto. Dobrym pomysłem może okazać się wykorzystanie papierów ozdobnych lepszej jakości, chociażby od Ilustris lub Craft4You. Zachęcam do buszowania po sklepach papierniczych, można wyczarować cuda. Przyznam, że w tym przypadku poszłam na łatwiznę, ale nic straconego - tapety można zmieniać według uznania, co dla szybkosięnudzącej Oliwii działa na plus.
Mebelki to dzieło przypadku i... ciekawości. Zostały złożone z puzzli po czym sklejone Super Glue. Po złożeniu można pomalować je na dowolny kolor. My tego nie robiliśmy, bo i bez koloru wyglądają korzystnie. Zakupione zostały na allegro w 34 elementowym zestawie. Niestety kilka mebli na wysokość nie weszło do naszego domku, jak zapewne zauważyłyście, w naszym domku nie ma kuchni. Przy okazji zmiany wyposażenia będziemy bardziej czujni.
Tematycznie poukładane są TUTAJ
Porządniejsze znajdziecie chociażby TU albo TU.
Kolorowe mebelki tworzy również użytkowniczka allegro: Skasica.
Przed każdym zakupem sprawdzajcie wymiary mebelków. Jeśli boicie się ciągłego wyciągania, a co za tym idzie uszkodzenia ich przez małe rączki, możecie przykleić meble do podłoża. Przy naszej Małej Buntowniczce ten trik nie przejdzie.
Podobny problem jeśli chodzi o wymiary jest z lalkami. Ciężko je bowiem przystosować do wysokości mebelków i odwrotnie. Domek obecnie zamieszkują ulubione figurki Oliwii - rodzina Lego Duplo, ale zapewne za jakiś czas przy okazji zmiany wystroju rozważymy również zmianę właścicieli.
Laleczki i innych domowników podobnych do Lego znajdziecie na PLAYMOBIL
inna propozycja TUTAJ.
Jest jeszcze coś co zauroczyło mnie do reszty. Króliczki, które znajdziecie w NOWOŚCIACH na stronie MONMON & BRUNTO.
Jeśli nie zdążyliście zakupić domku w Netto, nic straconego. Zerknijcie tu:
KLIK, KLIK, KLIK, KLIK
albo szukajcie okazji na allegro.

Powodem narastających frustracji z powodu niemożności ich posiadania, a w końcu [po wielotygodniowych bojach rodzinnych] hitem mojego dzieciństwa stał się interaktywny Furby, lalka Baby Born i stare Kucyki Pony. Jednak jak chyba każda dziewczynka, zawsze marzyłam o domku dla lalek.
No dobra, marzyłam też o parkingu dla aut dokładnie takim jaki był w przedszkolu i o balerinie w pudełku.Chciałam mieć drewnianą kolejkę, taką jak pokazywali w TV i lalkę Barbie w sukni ślubnej. I na łyżwach. I syrenkę. I Kena z czarnymi włosami jeszcze. A jak Kena to i kampera Barbie i kucyka do czesania...
Tak, domek dla lalek zdecydowanie śnił mi się po nocach najczęściej. ;)
Biorąc pod uwagę nieskonkretyzowane jeszcze pragnienia mojej 2,5 latki, której do szczęścia potrzebne tylko owoce, słodycze i soczki w kartoniku, na Mikołaja podarowałam Jej między innymi namiastkę swojego dziecięcego marzenia. Mimo wątpliwości okazał się to dość celny strzał.
Dzięki ulubionym stronom na facebooku szybko dotarłam do osób, które podobne domki tworzą na zamówienie. Cena oscylowała w granicach 100-200zł. Byłam zdecydowana, mimo iż była to tylko część prezentu i należało brać pod uwagę dodatkowe koszta na pozostałą część i akcesoria.
Wtedy właśnie wpadła mi w ręce gazetka Netto. Na jednej ze stron drewniany domek. Pomyślałam sobie: Zmieniłabym to i tamto... Ale kiedy doszło do mnie, że kosztuje niespełna trzydzieści złotych stwierdziłam, że korekty nie są w tym wypadku konieczne.
I tak oto jest - niespełna 60cm Oliwkowego szczęścia.
Domek sprzedawany był bez dodatków, a co za tym idzie 'tapetowałam' sama z materiałów udostępnionych przez Netto. Dobrym pomysłem może okazać się wykorzystanie papierów ozdobnych lepszej jakości, chociażby od Ilustris lub Craft4You. Zachęcam do buszowania po sklepach papierniczych, można wyczarować cuda. Przyznam, że w tym przypadku poszłam na łatwiznę, ale nic straconego - tapety można zmieniać według uznania, co dla szybkosięnudzącej Oliwii działa na plus.
Mebelki to dzieło przypadku i... ciekawości. Zostały złożone z puzzli po czym sklejone Super Glue. Po złożeniu można pomalować je na dowolny kolor. My tego nie robiliśmy, bo i bez koloru wyglądają korzystnie. Zakupione zostały na allegro w 34 elementowym zestawie. Niestety kilka mebli na wysokość nie weszło do naszego domku, jak zapewne zauważyłyście, w naszym domku nie ma kuchni. Przy okazji zmiany wyposażenia będziemy bardziej czujni.
Tematycznie poukładane są TUTAJ
Porządniejsze znajdziecie chociażby TU albo TU.
Kolorowe mebelki tworzy również użytkowniczka allegro: Skasica.
Przed każdym zakupem sprawdzajcie wymiary mebelków. Jeśli boicie się ciągłego wyciągania, a co za tym idzie uszkodzenia ich przez małe rączki, możecie przykleić meble do podłoża. Przy naszej Małej Buntowniczce ten trik nie przejdzie.
Podobny problem jeśli chodzi o wymiary jest z lalkami. Ciężko je bowiem przystosować do wysokości mebelków i odwrotnie. Domek obecnie zamieszkują ulubione figurki Oliwii - rodzina Lego Duplo, ale zapewne za jakiś czas przy okazji zmiany wystroju rozważymy również zmianę właścicieli.
Laleczki i innych domowników podobnych do Lego znajdziecie na PLAYMOBIL
inna propozycja TUTAJ.
Jest jeszcze coś co zauroczyło mnie do reszty. Króliczki, które znajdziecie w NOWOŚCIACH na stronie MONMON & BRUNTO.
Jeśli nie zdążyliście zakupić domku w Netto, nic straconego. Zerknijcie tu:
KLIK, KLIK, KLIK, KLIK
albo szukajcie okazji na allegro.

.1.jpg)

Piękny, a cena rzeczywiście zwala z nóg!!! Pewnie gdybym o nim wiedziała to byłby już nasz, bo te które oglądałam są póki co cenowo poza naszym zasięgiem.Na szczęście mąż ruszył z odsieczą i Hania dostała domek hand made :) Eksploatuje go od trzech dni na okrągło więc chyba jest całkiem, całkiem ;)
OdpowiedzUsuńHehe..jak zacżełam czytać i doszłam do ceny pomyślałam sobie o Tobie:))))
UsuńCena rewelacyjna....zestaw mebelków zakupię na pewno:)
A ja musze w końcu te nasze mebelki posklejać tylko czasu mi brak....
OdpowiedzUsuńPrzepięknie wyszedł Ci ten domek :)) Moim marzeniem też zawsze był taki domek ale duuuży i drewniany :) Niestety moja córka ma inne marzenia i zainteresowania : samochody , motory , konie :D
OdpowiedzUsuńPiękny domek za małą cenę!:) mi też się taki drewniany domek marzy, ale moja córeczka ( lat niecałe dwa) w chwilę by go popsuła... na razie zostaje nam domek z duplo, który jest niezniszczalny;)
OdpowiedzUsuńa ja miałam córce zrobić domek pod choinkę, ale ciągle jest w trakcie roboty...
OdpowiedzUsuńnajwyżej będziemy go urządzały już razem...
uwielbiam takie pomysły, wyszło pięknie:)
OdpowiedzUsuń