niedziela, 8 grudnia 2013

W MOIM MAGICZNYM DOMU...

Ten kto dorastał w latach osiemdziesiątych [i wcześniej] doskonale pamięta jak mocno okrojony był wybór wśród zabawek dla dzieci. Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że nasi dziadkowie, a często i rodzice bawili się zwykle lalkami bez nóg i blaszanymi garnuszkami - nasze dzieciństwo było usłane różami. Jednak porównując nasze zabawki do tych, z którymi dziś mają możliwość obcować nasze dzieci - progres jest.

Powodem narastających frustracji z powodu niemożności ich posiadania, a w końcu [po wielotygodniowych bojach rodzinnych] hitem mojego dzieciństwa stał się interaktywny Furby, lalka Baby Born i stare Kucyki Pony. Jednak jak chyba każda dziewczynka, zawsze marzyłam o domku dla lalek.
No dobra, marzyłam też o parkingu dla aut dokładnie takim jaki był w przedszkolu i o balerinie w pudełku.Chciałam mieć drewnianą kolejkę, taką jak pokazywali w TV i lalkę Barbie w sukni ślubnej. I na łyżwach. I syrenkę. I Kena z czarnymi włosami jeszcze. A jak Kena to i kampera Barbie  i kucyka do czesania...
Tak, domek dla lalek zdecydowanie śnił mi się po nocach najczęściej. ;)

Biorąc pod uwagę nieskonkretyzowane jeszcze pragnienia mojej 2,5 latki, której do szczęścia potrzebne tylko owoce, słodycze i soczki w kartoniku, na Mikołaja podarowałam Jej między innymi namiastkę swojego dziecięcego marzenia. Mimo wątpliwości okazał się to dość celny strzał.


Nie musiałam długo szukać egzemplarza, który spełniałby moje wymagania. Warunki były dwa: miał być drewniany i nie pstrokaty.
Dzięki ulubionym stronom na facebooku szybko dotarłam do osób, które podobne domki tworzą na zamówienie. Cena oscylowała w granicach 100-200zł. Byłam zdecydowana, mimo iż była to tylko część prezentu i należało brać pod uwagę dodatkowe koszta na pozostałą część i akcesoria. 
Wtedy właśnie wpadła mi w ręce gazetka Netto. Na jednej ze stron drewniany domek. Pomyślałam sobie: Zmieniłabym to i tamto... Ale kiedy doszło do mnie, że kosztuje niespełna trzydzieści złotych stwierdziłam, że korekty nie są w tym wypadku konieczne.

I tak oto jest - niespełna 60cm Oliwkowego szczęścia.










Domek sprzedawany był bez dodatków, a co za tym idzie 'tapetowałam' sama z materiałów udostępnionych przez Netto. Dobrym pomysłem może okazać się wykorzystanie  papierów ozdobnych lepszej jakości, chociażby od Ilustris lub Craft4You. Zachęcam do buszowania po sklepach papierniczych, można wyczarować cuda. Przyznam, że w tym przypadku poszłam na łatwiznę, ale nic straconego - tapety można zmieniać według uznania, co dla szybkosięnudzącej Oliwii działa na plus.

Mebelki to dzieło przypadku i... ciekawości. Zostały złożone z puzzli po czym sklejone Super Glue. Po złożeniu można pomalować je na dowolny kolor. My tego nie robiliśmy, bo i bez koloru wyglądają korzystnie. Zakupione zostały na allegro w 34 elementowym zestawie. Niestety kilka mebli na wysokość nie weszło do naszego domku, jak zapewne zauważyłyście, w naszym domku nie ma kuchni. Przy okazji zmiany wyposażenia będziemy bardziej czujni.
Tematycznie poukładane są TUTAJ
Porządniejsze znajdziecie chociażby TU albo TU
Kolorowe mebelki tworzy również użytkowniczka allegro: Skasica.
Przed każdym zakupem sprawdzajcie wymiary mebelków. Jeśli boicie się ciągłego wyciągania, a co za tym idzie uszkodzenia ich przez małe rączki, możecie przykleić meble do podłoża. Przy naszej Małej Buntowniczce ten trik nie przejdzie.


Podobny problem jeśli chodzi o wymiary jest z lalkami. Ciężko je bowiem przystosować do wysokości mebelków i odwrotnie. Domek obecnie zamieszkują ulubione figurki Oliwii - rodzina Lego Duplo, ale zapewne za jakiś czas przy okazji zmiany wystroju rozważymy również zmianę właścicieli. 
Laleczki i innych domowników podobnych do Lego znajdziecie na PLAYMOBIL
inna propozycja TUTAJ.
Jest jeszcze coś co zauroczyło mnie do reszty. Króliczki, które znajdziecie w NOWOŚCIACH na stronie MONMON & BRUNTO.

Jeśli nie zdążyliście zakupić domku w Netto, nic straconego. Zerknijcie tu:
KLIKKLIKKLIKKLIK
albo szukajcie okazji na allegro.

7 komentarzy:

  1. Piękny, a cena rzeczywiście zwala z nóg!!! Pewnie gdybym o nim wiedziała to byłby już nasz, bo te które oglądałam są póki co cenowo poza naszym zasięgiem.Na szczęście mąż ruszył z odsieczą i Hania dostała domek hand made :) Eksploatuje go od trzech dni na okrągło więc chyba jest całkiem, całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe..jak zacżełam czytać i doszłam do ceny pomyślałam sobie o Tobie:))))
      Cena rewelacyjna....zestaw mebelków zakupię na pewno:)

      Usuń
  2. A ja musze w końcu te nasze mebelki posklejać tylko czasu mi brak....

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie wyszedł Ci ten domek :)) Moim marzeniem też zawsze był taki domek ale duuuży i drewniany :) Niestety moja córka ma inne marzenia i zainteresowania : samochody , motory , konie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny domek za małą cenę!:) mi też się taki drewniany domek marzy, ale moja córeczka ( lat niecałe dwa) w chwilę by go popsuła... na razie zostaje nam domek z duplo, który jest niezniszczalny;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja miałam córce zrobić domek pod choinkę, ale ciągle jest w trakcie roboty...
    najwyżej będziemy go urządzały już razem...

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie pomysły, wyszło pięknie:)

    OdpowiedzUsuń