Długo zastanawiałam się przed publikacją notatki o sobie.
Nie tylko przez wzgląd na treść, ale przede wszystkim dlatego, że blog z założenia miał być o mojej Córce. O Jej dzieciństwie, radościach, o tym jaka jest i co Ją otacza. To Ona miała być Jego niekwestionowaną bohaterką i nie chciałam wchodzić Jej w paradę dopóki nie uświadomiłam sobie, że ogromnym kawałem Jej dzieciństwa i niejednokrotnie powodem do radości jestem właśnie ja. To ja mam największy wpływ na to jaką jest osobą i jakby nie było ja otaczam ją najczęściej: codziennie. Non stop.

Jestem wdzięczna losowi, że przez te wszystkie lata mogłam i wciąż mogę być z Nią. Każdego ranka budzić się od tupotu Jej małych stópek gramolących się do łóżka, bez pośpiechu robić Jej śniadania i wojować, żeby je zjadła. Układać z Nią puzzle, bawić w chowanego, przypominać o myciu zębów i czytać przed snem głaszcząc Ją po główce. Rada jestem, że mogę patrzeć na Nią codziennie i być zawsze wtedy kiedy mnie potrzebuje. Odpowiadać na setne z rzędu pytanie: 'kto to?', 'co to?', łaskotać Ją i słyszeć najpiękniejszy na świecie dźwięk - Jej śmiech. Żyję w ogromnej świadomości pełnienia najważniejszej roli w życiu i choć czasem czuję presję, którą sama na siebie nakładam, jestem szczęśliwa z tego jak wygląda moje życie teraz - kiedy jestem mamą.
Do czego dążę - to ja jestem autorką tekstów zamieszczonych na blogu, a każda notatka zawierająca przemyślenia, czy przykłady z autopsji, ściśle wiąże się z moimi metodami wychowawczymi, które sama wypracowałam - właśnie na bazie doświadczeń. To co przeżyłam, co widziałam i słyszałam, co przeżywam tu u teraz i co o tym myślę będzie obecne na blogu. Wcześniej też było, ale maskowane trochę, co by tego nieskazitelnego miejsca nie 'pobrudzić' syfem z przeszłości, czy przemyśleniami matczynymi na blogu, który nie jest Jej poświęcony.
Teraz dziwię się, że miałam wątpliwości. Że znacie mnie tak naprawdę z fanpage'a, nie z bloga. Oliśkowo to NASZ świat i po przeanalizowaniu wszystkiego z góry na dół stwierdzam, że tabu nie będzie. Ani tutaj, ani tym bardziej w naszym życiu prywatnym.
I choć piszę tu od dziewięciu miesięcy [słowo daję, nie wiem kiedy to zleciało!]

piękne zdjęcia, piękne kobiety :)
OdpowiedzUsuńps. super masz kurtkę ;P